Zasubskrybuj RSS

Nie klikaj!

Sierpień 20th, 2010 Kategoria Uncategorized

Ikona programu pocztowego błyska rysunkiem koperty. Otrzymujesz wiadomość od swojego kuzyna, w której zawarty jest link do portalu wraz z krótkim tekstem, zachęcającym do wejścia. Nie masz chwilowo nic do roboty, więc z nudów klikniesz w odnośnik.

Uruchamia się kolorowa strona internetowa z interesującym artykułem, filmami, zdjęciami, tapetami… setką rzeczy, w poszukiwaniu których czasem przeczesujesz Internet. Strona wygląda jak portal, jakich już wiele. Jeden z tytułów przykuwa Twoją uwagę, klikasz w jego tytuł. Po krótkim wstępie widzisz komunikat zarejestruj się, aby zobaczyć całość. Podobnie jest z filmami i zdjęciami.

Rejestracja zajmuje chwilę. Wybór nazwy użytkownika, hasło, e-mail, kod z obrazka i już możemy rozkoszować się informacjami z nowo poznanego portalu. Nie, jednak nie… jeszcze trzeba kliknąć w link, przysłany z portalu na maila i już wszystko pięknie działa, już można oglądać tapety ze zdjęciami pięknych kobiet i filmiki z uroczymi, nieporadnymi kociętami.

Gdy rejestracja została zakończona, po stronie serwisu uruchomił się ukryty program, specjalnie przygotowany przez twórcę. Kto jest twórcą? Nie powiesz mi chyba, że szukałeś w portalu informacji o nim?

Program bierze Twój adres e-mail oraz hasło, jakim chcesz się logować do serwisu. Specjalnie portal nie wymagał na Tobie skomplikowanego hasła, więc wybrałeś takie, które stosujesz w innych miejscach, prawda? Jeżeli podane hasło pasuje do Twojego maila, zostajesz oznaczony jako łatwy cel, a Twoje dane trafiają do drugiego programu.

Drugi program loguje się na Twoje konto pocztowe i pobiera wszystkie wiadomości. Szuka, czy jesteś zarejestrowany na popularnych serwisach. Przecież do naszej-klasy czy do Facebooka możesz się zalogować na podstawie podania adresu e-mail i hasła. A hasło wszędzie masz to samo? Nie, przecież te serwisy często wymagają bardziej skomplikowanego hasła, na przykład z przynajmniej jedną cyfrą. Ale spokojnie, program sprawdzi, czy może się zalogować na Twojego facebooka przy użyciu różnych kombinacji, na przykład z doczepioną cyfrą 1, lub z przypadkowymi dwiema cyframi. Program ma czas, żeby sprawdzić te kombinacje, nie spieszy mu się.

Treść Twoich maili trafia do trzeciego programu. Ten z kolei ma za zadanie ustalić jak najwięcej Twoich danych – adres, telefon, Skype, GG, numer konta… Takie informacje podaje się w mailach, prawda? Choćby przy zakupach w Internecie. Dodatkowo program ten sprawdza, w jakim banku prowadzisz konto internetowe. Przecież dostajesz wyciągi na e-mail, prawda?

Raport z tych programów trafia do administratora portalu, na którym rejestrowałeś się na samym początku. Wie on już jak się nazywasz, gdzie mieszkasz, gdzie masz konto bankowe, jaki masz numer telefonu, GG, na jakich portalach i forach się udzielasz… Nawet jeśli automatowi nie udało się dostać do któregoś z serwisów, na których masz konto, to nie ma żadnego problemu. Osoba, która przejęła Twoją sieciową tożsamość kliknie opcję zapomniałem hasła, i nowe hasło dostanie na Twój mail. Oczywiście wiadomość o tym natychmiast usunie.

Kiedy nie będziesz mógł się zalogować na Allegro, zapewne też użyjesz opcji zapomniałem hasła i nawet nie zastanowisz się, dlaczego system nie wpuszcza Cię, mimo że podajesz prawidłowe dane. Ustawisz sobie nowe hasło, a administrator portalu, o którym nawet już nie pamiętasz, od razu dowie się, że to zrobiłeś… Będzie przecież dalej przeglądać Twoją pocztę.

W tle działa też czwarty program. Przeszukuje wszystkie Twoje maile i zapisuje sobie adresy osób, z którymi się komunikujesz. Co jakiś czas wyśle informacje o fantastycznym portalu z filmami, tapetami i innymi ciekawymi rzeczami kilku osobom, z którymi kontaktujesz się najczęściej. Oczywiście z Twojego adresu, oczywiście, podpisane Twoim imieniem. Już po chwili Twoja koleżanka z pracy odda wszystko, co ma w sieci, w ręce internetowego krętacza. Tylko dlatego, że popełniła ten sam błąd, co Ty.

Nie wiem, czy takie strony istnieją. Wiem, że jest możliwe stworzenie takiej, a najtrudniejszym elementem byłoby zebranie wystarczającej ilości ciekawych danych, by zachęcić użytkownika do rejestracji. Złośliwe programy to pestka.

Każdy z nas jest zarejestrowany na dziesiątkach for i portali. Nie sposób pamiętać haseł do nich wszystkich. Jednak hasło do konta pocztowego otwiera przed potencjalnym napastnikiem dostęp do praktycznie wszystkich miejsc w sieci, gdzie się pojawiasz. Pomyśl, zastanów się. Ostrzegałem.

Brak możliwości komentowania.