delegacja
Przyszło mi wyjechać w delegację. Jutro nawiedzam stolicę, więc za konieczne uznałem sprawdzenie, jak dostać się do klienta. Wydawało mi się, że jeśli w google maps wpiszę mniej więcej jego nazwę, to mnie poprowadzi:
Dobra, dużo punktów, ale googlowi ufam, więc zaczynam śledzić punkt oznaczony jako A:
Przełączenie w tryb zdjęć satelitarnych wzbudziło we mnie jednak maleńkie podejrzenia…
Tak, moi drodzy! Centrala firmy według googla znajduje się na środku parkingu
Niestety, google nie dał mi wystarczającego powiększenia, by odczytać numer rejestracyjny samochodu, gdzie znajduje się firma klienta. Skontaktowałem się z nimi i otrzymałem dokładny adres. Teraz mi, wyszukiwaro, nie podskoczysz, pomyślałem i wklepałem adres w google maps:
No i wszystko jasne, muszę jechać na całkiem drugą stronę lotniska. Ale przybliżę, przyjrzę się budynkowi z satelity, by potem go bez problemu rozpoznać…
No, to zdjęcie mi wystarczy. Ale ten niedobry google mnie zmylił. Firma nie znajduje się wcale na parkingu, haha. Firma znajduje się na skwerku przed budynkiem urzędu celnego. Co ciekawe, mam numer pokoju, więc może mają tam jakąś bazę podziemną. Mam nadzieję, bo nie uśmiecha mi się spędzenie jutrzejszego dnia roboczego w pełnym słońcu. Trzymajcie zatem dla mnie kciuki i jeśli jesteście z Warszawy, podrzućcie mi butelkę zimnej wody.
In Google we trust!
Tagi: fun



